niedziela, 20 września 2009
krem z dyni od Tyni
pewnego razu żona mnie uraczyła dyniowym wypasem. podany za chwilę przepis będzie na jakieś 6 porcji. 2kg dyni, jedna cebula, 2 ząbki czosnku, puszka pomidorów, odrobina sera pleśniowego, sól, pieprz alternatywnie kostka rosołowa, gałka muszkatołowa (na czubek łyżeczki), parmezan. cebulę i czosnek podsmażyć, dodać puszkę pomidorów, przyprawić, gałką, solą, pieprzem bądź kostką, chwilę gotować na małym ogniu. dynię obrać, pozbawić pestek, pokroić w kostkę, ugotować do miękkości i odcedzić. dodać do pomidorów, chwilę razem dusić na małym ogniu. zmiksować, dodać ser pleśniowy. podawać z tartym parmezanem. niebo w gębie, gwarantuję.
niedziela, 6 września 2009
kabaczek wieprzem i wołem nadziany
nad pysznością tego dania rozpisywał się nie będę. trzeba zrobić i zjeść. co ważne roboty przy tej strawie nie ma dużo, wystarczy mieć pod ręką: (przepis dla 4 osób) kabaczka (ok.1,5kg), 50 dag mielonego mięsa (ja używam wieprzowo-wołowego), szklankę ryżu, czosnek, cebulę, rozmaryn, oliwę, pieprz, sól, kilka plastrów żółtego sera i nieco sosu pomidorowego, o którym już kiedyś wspominałem (takiego jak do spaghetti). cebulę i czosnek podsmażyć, dodać mięso,smażyć dalej, przyprawić solą, pieprzem i rozmarynem (jeżeli jest świeży to dwie gałązki powinny wystarczyć, jeśli suszony to łyżka stołowa załatwi sprawę) mięso nie musi być doskonale podsmażone bo trafi jeszcze do piekarnika. do mięsa dodać ugotowany ryż, wymieszać i załadować w kabaczka przekrojonego wzdłuż i pozbawionego gniazd nasiennych (bardzo łatwo się je usuwa przy pomocy łyżki stołowej, wystarczy wydłubać). kabaczka należy piec przez ok. 30 min w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 stopni, pod koniec pieczenia obłożyć plastrami sera. przed podaniem, każdą porcję polać sosem pomidorowym. smacznego
czwartek, 9 kwietnia 2009
skośne jaja
chińskie herbaciane jaja jak nic pasują do zbliżających się świąt. wiele pracy też nie wymagają, praktycznie same się robią. zatem proszę: 6 jaj, 3/4 szklanki sosu sojowego, 2 gwiazdki anyżu, 2 łyżki czarnej herbaty, albo 2 torebki, laska cynamonu, łyżeczka cukru i trochę skórki pomarańczowej. jaj należy ugotować na twardo. jak będą gotowe i ostygną rozbijcie skorupkę za pomocą łyżeczki tak aby na całym jaju powstała "pajęczyna". do wody, w której gotowaliście jajca dodajcie wszystkie składniki i jaja. zagotujcie i zaraz po tym jak zacznie wrzeć zmniejszcie grzanie pod garem do minimum. trzymajcie na wolnym ogniu ok. 40 minut. potem zdejmijcie z kuchenki, przykryjcie pokrywką i pozostawcie na kilka godzin, a najlepiej na cała noc w zalewie. smacznych jaj.
piątek, 3 kwietnia 2009
gulasz
przepisów na gulasz jest całe mnóstwo, ja proponuję Wam prostą, nie wymagającą wielkich umiejętności wersję tego wyśmienitego dania. zacznę od składników (dla dwojga na dwa dni) 0,5kg mięcha wołowego, 4 ziemniaki, 3 papryki (żółta, zielona, czerwona), puszka pomidorów, 2 cebule, 3 ząbki czosnku, słodka papryka w proszku, pieprz kajeński, sól, oliwa do smażenia. cebulę kroję w cienkie plastry i podsmażam na dużej patelni, gdy już jest zrumieniona, dodaję mięso posolone i pokrojone w kostkę (2-3 cm) wszystko duszę pod przykryciem na małym ogniu ok.30 minut, w trakcie duszenia można dodać trochę bulionu z kostki i byczej krwi z eger. następnie wrzucam pokrojone w kostkę kartofle i paprykę, posiekany czosnek, pomidory z puszki, przyprawiam słodką papryką i pieprzem kajeńskim. zalewam bulionem, tak aby wszystkie składniki były zakryte i gotuję na małym ogniu, aż kartofle będą miękkie, a sos zgęstnieje. najlepiej smakuje z butelką wspomnianej wcześniej byczej krwi z eger. smacznego
piątek, 13 marca 2009
prawie eintopf rodem z Portugalii
to co znajdziecie poniżej, jest pisząc krótko wypasem. dawno nie byłem tak ucieszony po przygotowaniu posiłku jak kilka dni temu, gdy po raz pierwszy podałem na obiad ten kulinarny cud. do przygotowania użyłem: 4 filety tilapii (tę rybę akurat miałem), 2 nieduże cebule, 2 ząbki czosnku, 5 średniej wielkości ziemniaków, 400ml śmietany 18%, po trzy garście parmezanu i żółtego sera, odrobinę oliwy. ziemniaki obrałem, pokroiłem w plastry i ugotowałem (ważne żeby nie rozgotować kartofli), filety pokroiłem w kostkę (odpowiadającą wielkości ziemniaczanych plastrów). Na rozgrzanej oliwie podsmażyłem pokrojoną w kostkę cebulę, czosnek, dodałem rybę, ziemniaki, całość zalałem śmietaną, doprawiłem solą, pieprzem, wymieszałem i gotowałem przez ok. 10 minut. gdy uzyskałem kremową konsystencję przelałem do żaroodpornego naczynia, posypałem serami i włożyłem na kolejne 10 minut do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 stopni. przed podaniem posypałem posiekaną natką pietruszki. niebo w gębie. polecam jak nie wiem co. smacznego. w oryginalnym przepisie, Portugalczycy używają suszonego dorsza, którego moczą przez dwie doby zmieniając wodę co kilka godzin.
poniedziałek, 9 marca 2009
ugryź greka
lubię ciasta. zupełnie niedawno odkryłem, że niekoniecznie muszą być zawsze słodkie i z kawą czy herbatą podawane. oczarowany jestem tymi, które z bronkiem czy winem można spożywać. ostatnio wpadł w moje ręce przepis na ciasto tzatziki. chętnie się tym rarytasem podzielę. 4 duże, świeże ogórki, 250g fety, 300g gęstego jogurtu naturalnego, 300g mąki pszennej, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, 2 jajka, 1/2 szklanki oliwy, łyżka suszonego czosnku, trochę ziół prowansalskich, nieco posiekanego koperku, sól i pieprz. ogóry ścieram na tarce, solę odrobinę i pozostawiam na sitku żeby wodę puściły. Ser miksuję z jogurtem. mąkę i proszek do pieczenia przesiewam. Roztrzepuję jajka i wszystko razem ostro mieszam. powstałą masę przelewam do prostokątnej formy wyłożonej papierem do pieczenia. piekę minimum 45 minut w temperaturze 180 stopni. włożona w ciacho wykałaczka powinna być prawie sucha. to tyle. smacznego.
piątek, 27 lutego 2009
chicken curry ojca Grzegorza
dla mnie smak z początku lat 90. wtedy Tato raczył nas tym daniem. ostatni raz przygotowywaliśmy je wspólnie z Tatą bodaj w 2005 roku na świąteczną imprezę u niejakiego Foki (najlepsze christmas party ever). zupełnie niepotrzebnie zapomniałem na czas jakiś o tym kurczaku, aż do wczoraj. na szczęście tak długa przerwa w przyrządzaniu tej potrawy nie odbiła się na jej jakości. potrzebne będą : 4 nogi kurczaka, dwa nieduże, winne jabłka, dwie cebule, 2-3 ząbki czosnku, trochę mąki, curry, rodzynki, pieprz, sól, oliwa. nogi gotuję (odrobinę wywaru będę potrzebował do sosu, reszta nadaje się na zupę) jak są gotowe obieram ze skór, pozbywam się kości i dzielę na nieduże kawałki. cebulę i czosnek podsmażam na oliwie. jabłka obieram, kroję na cienkie paski, wrzucam do garnka i obgotowuję. do zeszklonej cebuli i czosnku dodaję 2-3 łyżki mąki (mieszam), robię coś na zasadzie zasmażki, do której dolewam wywar z kurzych nóg. podczas mieszania zacznie gęstnieć, dla mnie idealna konsystencja to taka, która przypomina ciasto na naleśniki. do sosu dodaję jabłka, mięso, rodzynki i przyprawiam curry, solą i pieprzem. całość chwilę gotuję. podaję z ryżem. smacznego
Subskrybuj:
Posty (Atom)
